BANCERZ.pl

Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek

Czytam sobie fragment książki, którą kupiłem w 2009 roku „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek” autorstwa George’a Friedmana.
 
Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek
Autor: Friedman George
Wydawnictwo: AMF Plus Group

Zaskakujące jest to, że autor – George Friedman – przepowiedział w niej, że w okolicy 2015 roku Rosja zaangażuje się bardziej w próbę wpłynięcia na kraje Europy Środkowej poprzez neutralizację polityki takich państw jak Białoruś, Ukraina i Polska właśnie. Ale nie to mnie zaskoczyło – zaskoczył mnie fragment:

 
Rosjanie będą dysponowali trzema instrumentami do wywierania wpływu na państwa bałtyckie. Rozpoczną od tajnych operacji (…). Rosjanie będą finansować i aktywizować rosyjskie mniejszości w tych krajach, jak również wszystkie elementy prorosyjskie, jakie uda się znaleźć lub kupić.
 
W takiej sytuacji przed oczyma stoi mi Antoni M., oraz zespół ekspertów, którzy ostatnio zdecydowali, że dostawy paliw nie będą realizowane z Arabii Saudyjskiej, a z Rosji właśnie…
 
Dalej czytamy:
 
Kiedy Bałtowie stłumią te ruchy, da to Rosjanom pretekst do sięgnięcia po drugi instrument, sankcje ekonomiczne, zwłaszcza w postaci odcięcia dostaw gazu ziemnego.
 
O konsekwencjach tego typu działań nie muszę chyba dużo mówić…

Pomysł z klasami call center dobry, ale spóźniony o prawie 20 lat

Każdy artykuł, każda wzmianka o naszej branży i pomyśle uruchomienia usystematyzowanego i zorganizowanego szkolnictwa zawodowego odbija się szerokim echem nie tylko w mediach, ale szczególnie w mediach społecznościowych. Każda taka wzmianka w mediach ogólnych lub lokalnych wywołuje falę hejtu. A wystarczyło o tym pomyśleć 15 – 20 lat temu. Dzisiaj nie mielibyśmy z tym kłopotu.

Ale – jak to się mówi – mądry Polak po szkodzie. Zdałem ostatnio znajomym, byłym pracownikom call center pytanie, co dała im praca na słuchawce. Prawie wszyscy stwierdzili, że dzięki niej otworzyli się na innych, nabrali większej odwagi i dystansu do otoczenia. Nauczyli się negocjować, sprzedawać, myśleć kreatywnie i otwarcie wyrażać swoje poglądy.

Prawie każdy z nich potwierdził też, że doświadczenie, które wynieśli z call center bardzo im pomogło w dalszej karierze w innych branżach. Były też takie głosy, że dzięki pracy w call center znacznie łatwiej było dostać lepiej płatną umowę gdzie indziej.

Sam pomysł jest bardzo dobry i będę to podkreślał na każdym kroku, lecz pomysł to jedno – wykonanie drugie.

Sam pomysł jest bardzo dobry i będę to podkreślał na każdym kroku, lecz pomysł to jedno – wykonanie drugie. Według mnie całość jest bardzo opóźniona. Gdybyśmy zaczęli – poza zarabianiem pieniędzy – także od szkolnictwa, mielibyśmy do czynienia z doskonale i wszechstronnie przeszkolonymi telemarketerami. Wiedzieliby oni, że stosowany przez wiele bardzo małych „garażowych” call center sposób „na chama” jest sprzeczny z prawem i etyką. Nie odrobiliśmy niestety jako branża pracy domowej. Postanowiliśmy działać niskim kosztem, bez przemyślenia i minimalnego zaangażowania w temat.

Cieszymy się jako branża, że otrzymamy wykształconych telemarketerów. Że wreszcie ktoś zadba o kształcenie. Ja obawiam się tylko, że po tych czterech latach spędzonych za murami szkoły, młodzi adepci telemarketingu albo nie rozpoczną pracy w jednej z naszych firm, albo przekonają się „na żywo” i natychmiast zrezygnują. Bo przecież sami możemy potwierdzić, że to, czego nauczyliśmy się w liceum czy technikum jest albo nieużywane, albo zgoła inne od praktyki.

Trzymam kciuki, aby się to nam nie przytrafiło. Ale zagwarantować tego nikt nie może.

Artykuł opublikowałem pierwotnie na stronach portalu ccnews.pl.

Nowy Początek

„Nowy Początek” to zdecydowanie najlepszy film tego roku. Najlepszy pod względem obrazu, zdjęć i fabuły. Dobra muzyka, dobry dobór aktorów. Ma jeden minus – nie ma jeszcze drugiej części.

Dlaczego tak twierdzę? Bo po obejrzeniu filmu w reżyserii Denisa Villeneuve, nie dość, że jest się zachwyconym historią, to jeszcze czuje się niedosyt. Scenarzysta zasygnalizował możliwość kontynuacji opowieści (sami obcy mówią, że dr Louise Banks będzie im potrzebna za 3 tys. lat), to fabuła odgrywana jest tak jakby od tyłu – od śmierci córki dr Louise, choć ta rozpoczyna historię od „Od tego zaczyna się cała opowieść o Twoim życiu”.

Bez wątpienia sięgnę jeszcze raz po ten tytuł, jak tylko ukaże się płyta DVD z filmem. czytaj dalej

Morawiecka klęska urodzaju, czyli Brexit nad Wisłą

Jeśli plan Morawieckiego wypali – outsourcing może mieć problem z wyssaniem kadr lub mieć do czynienia prawdziwą klęskę urodzaju. Oba scenariusze źle wykorzystane mogą nam przynieść sporo szkody. Ale…

Minister finansów – Mateusz Morawiecki – pojechał z jednodniową wizytą do Londynu, by przekonać tamtejsze banki do przeniesienia swoich siedzib do Polski. Dzieje się to dlatego, że instytucje znad Tamizy chcą mieć po Brexicie swobodny dostęp do rynków europejskich, a to może im umożliwić jedynie posiadanie swoich central lub przynajmniej dużych oddziałów na terenie któregoś z krajów Unii Europejskiej.

Czy wygra Warszawa, Kraków a może Wrocław?

Morawiecki chce przekonać banki, fundusze inwestycyjne i hedgingowe, że przeprowadzka do Polski będzie się im opłacać. Jeśli chodzi o koszty pracy – bezsprzecznie wygrywamy.

Według informacji z Ministerstwa Finansów – nowe lokalizacje pod potencjalne inwestycje banków to Warszawa, Kraków i Wrocław.

Ale wraz z pomysłem pojawiły się pewne obawy, czy aby nowotworzone oddziały brytyjskich spółek nie zaszkodzą interesom działających w Polsce firmom. 50 tys. nowych pracowników, którzy już na początku byliby potrzebni może nieco mocniej wstrząsnąć branżą BPO.

Polacy nie gęsi i swoje BPO już mają…

Jak słusznie zauważa Wiktor Doktór, prezes fundacji Pro Progressio – Sektor nowoczesnych usług dla biznesu w Polsce to już nie tylko obsługa procesów związanych z obsługą klienta, zarządzaniem zobowiązaniami czy należnościami. Coraz częściej to instytucje finansowe otwierają u nas centra operacyjne, w których realizowane są zaawansowane procesy finansowe i bankowe.

W Polsce działają już centra operacyjne takich firm jak Moneygram, Unicredit, State Street, Franklin Templeton, JP Morgan, Nordea, Bank of New York Mellon, Credit Suisse czy UBS i Brown Brothers Harriman. Jeśli Morawiecki przekona zarządy brytyjskich spółek – może nas czekać albo różowy scenariusz, gdzie powstaje kilkadziesiąt nawet tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze BPO, albo… i to jest właśnie czarny scenariusz – nie będzie wystarczającej ilości chętnych do pracy.

Zdaniem Doktóra – szansę na rozwój mają nie tylko Kraków, Warszawa czy Wrocław, ale także Poznań, Łódź, Trójmiasto czy dużo mniejsze miasta jak Radom, Szczecin, Olsztyn, Białystok czy Rzeszów. Ważne tylko, abyśmy nie zmarnowali szansy, jaka w bliższej lub dalszej perspektywie nas czeka.

Nauczmy dzielić się wiedzą

Wyobraź sobie taką sytuację, jesteś Ty z całą swoją firmą call center (lub jakąkolwiek inną) na bezludnej wyspie. Tam żyjesz, pracujesz, zakochujesz się, spędzasz wolny czas, czytasz książki… Twoi pracownicy rozmawiają z klientami, uśmiechają się, są mili, sprzedają, pomagają. A teraz pomyśl, że stajesz przed trudnym problemem. Nie masz pojęcia jak go rozwiązać, szukasz na swojej bezludnej wyspie pomocy u specjalisty. Nie znajdujesz go. Wpadasz w panikę – walą ci się kontrakty, wycofują rozgoryczeni klienci. Tak właśnie wygląda życie. I to właśnie sam na nie tak sobie zapracowałeś! czytaj dalej