Domaciczne sumienie

Polityka to jednak bardzo wdzięczny temat. Można o niej pisać, i pisać… I jak się okazało, jest ciekawsza niż filmy :) A tak na poważnie – jeszcze żaden film katastroficzny nie podnosi mi ciśnienia, jak to co robi i mówi szanowny PiS.

Weźmy na przykład taką głupiutką panią poseł Berdandettę Krynicką z Łomży. Babka zdobyła 0,08% poparcia (w Łomży, z której startowała zdobyła 3 tys głosów) i jest teraz wielką, przemądrzałą posłanką, której przeszkadzają wkładki domaciczne.  Zapomniała pani Bernadetta, że są jeszcze osoby, które znają ją ze szpitala, w którym pracowała i wypowiadają się o niej najłagodniej mówiąc – obojętnie.

Ale piękna pani poseł wie, że fizjoterapeuta ma prawo odmówić kobiecie masażu, gdy podejrzewa, że jest ona obarczona – jak to gdzieś już słyszałem wypowiedziane przez szkolną katechetkę – wkładką domaciczną.

Uwaga – teraz będą mocne słowa:

Powołując się na klauzulę sumienia informuję, że moich tekstów nie mogą czytać posłowie i zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości.

 

Amen. Dobranoc :)

100 czy 240 tys. ludzi na ulicach, a prawica mówi klapa

Przednie się ubawiłem, gdy obejrzałem na stronie wPolityce komentarz polityczny niejakiego Marcina Wikło o marszu KOD w Warszawie. Wygłosił go jeszcze zanim ruszył a już wykreował obraz, jakoby duża ilość uczestników była porażką opozycji. Pewnie pan Marcin uważał, że jak przyjdzie 10 osób to będzie sukces? Continue reading 100 czy 240 tys. ludzi na ulicach, a prawica mówi klapa