BANCERZ.pl

Blog

Myślmy inaczej…

Zwolennicy PiS nie zakładają tego, że można myśleć inaczej. A szkoda – bo od myślenia inaczej rodzą się najlepsze pomysły. Skoro jednak myśleć inaczej nie chce prezydent, to PAD świetnie kreuje się jako nadworny notariusz, a PBS jako orędowniczka dobrej zmiany. Szkoda, że i jedni i drudzy chcą uruchomić program Koryto +.

Mogliby to zrobić, ale jak już media zostaną przejęte przez PiS – to przynajmniej nikt nie będzie ich krytykował.

PiS-owi bardzo zależy na wyeliminowaniu myślących inaczej niż oni. Z jakim jednak ciosem spotkali się prawicowcy i polscy biskupi, gdy Franciszek oznajmił, że cenniki to grzech, a przyjmowanie uchodźców to miłosierdzie. Cóż – nasi polscy katolicy wiedzą lepiej jak i co mówi katechizm. Wszak mamy tylu gnuśnych i zdemoralizowanych kaznodziejów, że – co jak co – siatkę fanatyzmu mamy opanowaną do perfekcji. Tyle tylko, że siatka przecieka i zaczyna się powoli rwać – bo ludzie nie głupi i swój rozum mają.

Weźmy na przykład temat zapłodnienia in-vitro. Prawicowcy uważają, że to wielkie zło, podczas gdy złem jest ślepe narzucanie wiary innym, którzy swoją wiarę już mają. Tak myśli polski katolik. Przykro mi to mówić, ale jak się nie jest katolikiem, to jest się albo żydem, albo „allahowcem” – inaczej nazywają go „ciapatym”. Jeśli więc ktoś nie wyznaje tej samej wiary co PiS – jest automatycznie zły. A przecież nie religia dyktuje czy jesteśmy dobrzy, czy źli – sam Franciszek powiedział to ostatnio: „To nie religia zła, lecz człowiek”.

[mlw_quizmaster quiz=1]

Dzień Niepodległości 2 – czyli jak zepsuć dobrą opowieść

Przyznam się szczerze, że długo czekałem na premierę tego filmu. Z dwóch powodów: po pierwsze – co będzie dalej, i z drugiego: czy film będzie lepszy od 1-ki.

Nie wiedzieć czemu – sequel każdego prawie filmu okazuje się niestety gorszy od pierwszego. Czasem gorszy jest scenariusz, a świetne zdjęcia, czasem świetny scenariusz – zepsuty słabą reżyserią. W wypadku „Dnia Niepodległości: Odrodzenie” mamy do czynienia po trochu z kiepską reżyserią i kiepskimi zdjęciami. Dlaczego? Bo choć sam w sobie scenariusz jest ok, to zarówno w warstwie opowieści jak i w warstwie reżyserii czegoś mi brakuję. Brakuje mi pierwiastka nowości. Chociaż nie wiem, czy można to „coś” nazwać pierwiastkiem młodości.

dzien_niepodleglosci2_1

 

Co mnie w tym filmie zachwyciło? To, że został on mimo wszystko dość zgrabnie połączony z pierwszą „częścią”. Świetnie też pokazano, że nasza cywilizacja nie musi być tą najlepszą, ale tą, która potrafi ze swoich porażek wyciągnąć wnioski i wykorzystać (poprzez przejęcie) obce technologie. Oczywiście jest to science fiction, ale takie, które lubię.

Generalnie film oceniam na mocną szóstkę (w 10-cio stopniowej skali). Jednak gdyby ktoś wpadł na pomysł stworzenia 3-ej części – to mocno się zastanowię, czy ją obejrzę…

 

 

 

Domaciczne sumienie

Polityka to jednak bardzo wdzięczny temat. Można o niej pisać, i pisać… I jak się okazało, jest ciekawsza niż filmy :) A tak na poważnie – jeszcze żaden film katastroficzny nie podnosi mi ciśnienia, jak to co robi i mówi szanowny PiS.

Weźmy na przykład taką głupiutką panią poseł Berdandettę Krynicką z Łomży. Babka zdobyła 0,08% poparcia (w Łomży, z której startowała zdobyła 3 tys głosów) i jest teraz wielką, przemądrzałą posłanką, której przeszkadzają wkładki domaciczne.  Zapomniała pani Bernadetta, że są jeszcze osoby, które znają ją ze szpitala, w którym pracowała i wypowiadają się o niej najłagodniej mówiąc – obojętnie.

Ale piękna pani poseł wie, że fizjoterapeuta ma prawo odmówić kobiecie masażu, gdy podejrzewa, że jest ona obarczona – jak to gdzieś już słyszałem wypowiedziane przez szkolną katechetkę – wkładką domaciczną.

Uwaga – teraz będą mocne słowa:

Powołując się na klauzulę sumienia informuję, że moich tekstów nie mogą czytać posłowie i zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości.

 

Amen. Dobranoc :)