BANCERZ.pl

Dzieci korporacji

Do końca Twojego życia ktoś za Tobą będzie w kółko powtarzał, że nie warto zmieniać tego co jest dobre. Będzie powtarzał, że nie warto ryzykować. Że liczy się bezpieczeństwo… Prawie ma rację. Ale tylko prawie!

 

W połowie maja tego roku pożegnałem się z dobrze płatną pracą na etacie. Miesięcznie zarabiałem tyle, ile niektórzy z Was przez pół roku. I myślicie, że sprawiało mi to radość? Że cieszyłem się z przelewu na okrągłą sumę? Cieszyłem się, ale to była bardzo pozorna radość. Robiłem to, co do mnie należało, lecz nie czerpałem z tego żadnej satysfakcji. Więcej – nużyła mnie taka praca. Owszem miałem pod sobą zespół kilkudziesięciu wspaniałych ludzi oddanych swojej pracy. Oni w większości przypadków pozostali, po moim odejściu – awansowali. Ale gdy dzisiaj ich spotykam, twierdzą, że to była naprawdę ciężka praca. Wiem!

Ale jedno Wam powiem – gdy ktoś mówi, że nie warto ryzykować, że etat, to etat – ja powiem Wam jedno: to kłamstwo! Jeśli cieszycie się pracą na etacie, to myślicie sobie, że nareszcie jesteście bezpieczni – „niedoruszenia”. Ale to tylko iluzja, iluzja bezpieczeństwa. Dzisiaj firmy są tak zorganizowane, aby Wasza nagła nieobecność nie paraliżowała przedsiębiorstwa. Dzisiaj jesteście, a jutro już Was nie ma – tak działa biznes i relacje między pracodawcą, a pracownikiem. Stabilność nie może opierać się na jednostkach.

Mam takich znajomych, którzy uważają, że praca na etacie to porażka, a pracownicy korporacji to już w ogóle gorszy rodzaj człowieka. Problem zaczyna się wówczas, gdy Waszą potrzebą nie jest praca dla kogoś, a jednak pozostajecie w tym samym miejscu, co niegdyś. Wmawiacie sobie, że praca od poniedziałku do piątku, od stycznia do grudnia, od urlopu do urlopu sprawia Wam przyjemność i satysfakcję.

Oczywiście praca u kogoś może nauczyć Was masy ciekawych i przydatnych rzeczy. Ale pamiętać należy, że satysfakcja zawodowa potrafi być zdradliwa. Zdobywacie wiedzę i doświadczenie, tworzycie coś, co być może doceni masa klientów, może dostaniecie nagrodę od szefa – poklepie Was po plecach! A co Wy jesteście chomikami, aby Was szef klepał po plecach, w nagrodę że tak ładnie i zgrabnie biegniecie w kółku przyczepionym do klatki, w której pracujecie i żyjecie!

Dla jednych życiowym celem będzie stabilizacja, dla innych rodzina, dla innych jeszcze – własna firma. Ważne jest to, że nie warto się zatrzymywać w jednym puncie. Całe życie to nieustanna podróż krętą, nieznaną drogą. Ale warto zapamiętać jedno – nie warto wmawiać sobie, że zbaczanie z najbardziej uczęszczanej drogi jest złe i niebezpieczne. Historia zna setki tysięcy przypadków, że nieszablonowe myślenie, obranie mało uczęszczanej drogi przyniosło człowiekowi sukces. Nie dajcie sobie wmówić, że raz obrana droga jest tą ostateczną i właściwą.

Shares